Zakłady bukmacherskie podczas pandemii – jak radzą sobie legalni bukmacherzy w Polsce?

Rynek zakładów bukmacherskich ciągle się zmienia, a w ostatnim czasie zawirowania w tej branży były szczególnie widoczne. Minął ponad rok od wybuchu w Polsce pandemii COVID-19 i pora na ocenę, jak w nowej sytuacji poradzili sobie legalni bukmacherzy. Jak zmieniły się oferowane zakłady bukmacherskie i preferencje graczy, jakie możliwości odkryto i co najbardziej zagraża dalszemu rozwojowi rynku zakładów bukmacherskich w Polsce?

Pandemia COVID-19 wywarła ogromny wpływ na nasze codzienne życie, ale także na funkcjonowanie wielu firm. Rynek zakładów bukmacherskich w Polsce również bardzo dotkliwie odczuł konsekwencje wprowadzanych obostrzeń, choć trzeba przyznać, że niektórzy bukmacherzy poradzili sobie całkiem nieźle w tych zaskakujących dla wszystkich okolicznościach.

Legalni bukmacherzy rok po pandemii – z tarczą czy na tarczy?

Pandemia koronawirusa nie oszczędziła żadnej gałęzi biznesu, jednak niektóre branże szczególnie mocno odczuły konsekwencje obostrzeń związanych z COVID-19. Zakłady bukmacherskie karmią się sportem, a ten po wiosennym zamrożeniu w zeszłym roku nadal nie wrócił do normalności. Miniony rok był więc dla bukmacherów ekstremalnie ciężki, ale kto dobrze kombinował, przetrwał. Niektórym udało się nawet zamknąć rok na plusie. Jak wyglądała adaptacja usług bukmacherów do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości oraz jakie są perspektywy na rozwój zakładów bukmacherskich w Polsce? Sprawdźmy.

Zakłady bukmacherskie w Polsce – stan przed pandemią

Zakłady bukmacherskie to w Polsce od kilku lat bardzo rozwojowa branża, w której widoczne są dwie silne tendencje. Po pierwsze, po wprowadzeniu w życie nowelizacji ustawy hazardowej z grudnia 2016 r., rynek zakładów bukmacherskich w coraz większym stopniu się „legalizował”. Od tego czasu firmy bukmacherskie posiadające zezwolenie na organizację zakładów wzajemnych zaczęły stopniowo wypracowywać coraz większe udziały w polskim rynku hazardowym. Zdecydowanie zwiększyła się też liczba operatorów oferujących zakłady bukmacherskie w sposób zgodny z przepisami prawa obowiązującymi w Polsce. Warto podkreślić, że obok pojawienia się zupełnie nowych marek o zezwolenie na urządzanie zakładów bukmacherskich zaczęli występować też globalni liderzy bukmacherki, którzy wcześniej działali w naszym kraju bez licencji (np. Betclic).

Drugi silny trend świetnie widoczny w branży zakładów bukmacherskich ma charakter globalny – chodzi o odchodzenie graczy od zakładów stawianych w punktach stacjonarnych na rzecz gry online i mobile. Co więcej, łatwość i dostępność gry przez Internet na pewno mają ogromny wpływ na coraz większe zainteresowanie zakładami sportowymi. Oczywiście pandemia koronawirusa jeszcze bardziej pogłębiła ten trend – wiosną 2020 r. zamknięto czasowo punkty naziemne, a co ważniejsze gra online okazała się podczas oblężenia COVID-19 po prostu bezpieczniejsza.

„Normalna” oferta bukmacherów

Zanim przejdziemy do czasów pandemii, sprawdźmy, co przed jej nastaniem oferowali legalni bukmacherzy. Otóż przede wszystkim zakłady sportowe – w przeważającej części zakłady na piłkę nożną, w znacznie mniejszym zakresie na inne dość popularne sporty jak koszykówka, siatkówka, tenis itp. i raczej symbolicznie na sporty niszowe typu krykiet czy podnoszenie ciężarów. Od kilku lat w ofercie niektórych bukmacherów zaczął się też pojawiać esport, choć z reguły w bardzo okrojonej wersji. Większość bukmacherów miała też wąską pulę zakładów pozasportowych, czyli głównie na najważniejsze wydarzenia o charakterze politycznym i rozrywkowym (wyjątkiem jest bukmacher BetFan, który od początku działalności specjalizuje się w zakładach na „rozrywkę”). Niektórzy legalni bukmacherzy udostępnili już też cieszące się niezbyt dużym zainteresowaniem zakłady bukmacherskie na sporty wirtualne (np. wirtualna piłka nożna czy wyścigi koni) oraz symulowane gry karciane (np. poker czy blackjack).

W tym kontekście warto wyjaśnić kwestię prawną: kasyno online – czyli gry takie jak np. internetowa ruletka, poker, blackjack czy automaty do gier – nie może znajdować się w ofercie legalnych bukmacherów. Kasyno online jest zarezerwowane dla państwa polskiego, które swój monopol realizuje za pośrednictwem Totalizatora Sportowego. Jeśli więc na stronie bukmachera oferowana jest np. ruletka czy automaty do gier, to oczywisty znak, że usługi nie realizuje podmiot legalny. Jedyne legalne kasyno online jest na mocy ustawy hazardowej państwowe. Jak to więc możliwe, że w ofercie legalnych bukmacherów dostępne są zakłady np. na blackjack? Wyjaśnienie jest proste – są to zakłady na blackjack, a nie gra w blackjack. Korzystając z tego rodzaju gier wnosimy jedynie zakłady dotyczące rozstrzygnięcia danej gry, ale nie bierzemy bezpośrednio udziału w tej grze.

Nie ma sportu? Są innowacje!

Przesunięcie na dalsze terminy lub zupełne odwołanie z powodu COVID-19 wydarzeń sportowych oznaczało dla bukmacherów ogromną dziurę w ofercie. Przełożone zostały zarówno wyczekiwane Euro 2020, jak i Olimpiada w Tokio (czyli czas bukmacherskich żniw), ale też inne rozgrywki niemal wszystkich dyscyplin sportowych. Szacuje się, że wiosną 2020 r. z powodu pandemii koronawirusa nie odbyło się około 80% wszystkich wydarzeń sportowych. Jak na szybko wypełnić taką lukę? Bukmacherzy zabrali się za to, co zostało, czyli zakłady bukmacherskie na esport oraz na sporty i gry wirtualne. Kto przygotował sobie w tym zakresie zaplecze już wcześniej, temu pozostało tylko poszerzyć ofertę zakładów i dostosować działania marketingowe i komunikację z graczami. Reszta musiała gonić czołówkę.

Zakłady bukmacherskie na e-sport

E-sport był ewenementem na sportowej mapie wydarzeń, choć większość turniejów stacjonarnych zaplanowanych na wiosnę 2020 r. również została odwołana. Jednak esport pozwala na organizację rywalizacji sportowej w pełni online, co dało mu przewagę nad innymi dyscyplinami i przyciągnęło przed ekrany ze streamingiem tłumy nowicjuszy spragnionych jakichkolwiek sportowych emocji. Oczywiście bukmacherzy zareagowali błyskawicznie, przekierowując większość swoich sił na e-sport. Zakłady bukmacherskie na e-sport przestały ograniczać się do najbardziej popularnych gier – obok oferty na CS:GO, LoL czy Dota2, pojawiły się rzadko spotykane lub w ogóle nieobecne wcześniej zakłady bukmacherskie na inne gry, np. Rocket League, Hearthstone, Fortnite, Heroes of the Storm, Valorant itd. Oferta bukmacherska wyszła też poza najważniejsze wydarzenia i podstawowe rynki zdarzeń. E-sport pojawił się u prawie wszystkich bukmacherów, a ci, których usługa już wcześniej była dość rozbudowana, mogli ugrać na tym boomie najwięcej (np. dzięki transmisjom live).

Co ciekawe, wygląda na to, że pandemia COVID-19 stworzyła dla e-sportu wyjątkową okazję, by przekonać do siebie m.in. środowisko typerów i zatrzymać ich zainteresowanie nie tylko na czas zamrożenia świata sportu. Najbardziej elastyczni i innowacyjni bukmacherzy świetnie ją wykorzystali, a e-sport nadal cieszy się znacznie większym zainteresowaniem niż przed epoką koronawirusa.

Zakłady bukmacherskie na sporty wirtualne

E-sport często mylony jest ze sportami wirtualnymi, ale w zasadzie nie mają one ze sobą nic wspólnego. W tych ostatnich w ogóle nie dochodzi do rywalizacji sportowej – to gry naśladujące inne sporty, w których algorytm komputerowy generuje kolejne zdarzenia. Robi to losowo, ale opiera się też o pewne statystyki, które są dostępne dla typera. Nic więc dziwnego, że gdy zabrakło realnych meczów piłki nożnej, jej fani postanowili spróbować obstawiać wirtualne rozgrywki futbolowe. Dodatkowo np. w STS oferta zakładów tego typu w czasie pandemii poszerzyła się o tzw. alternatywne rozgrywki piłkarskie, czyli wirtualne rozgrywki najlepszych europejskich lig piłki nożnej, których mecze trwają standardowe 90 minut. Gracze, którzy preferują rozgrywki jak najbardziej zbliżone do tych rzeczywistych, zapewne wybrali tę opcję.

Poza tym legalni bukmacherzy oferują znacznie więcej dyscyplin sportów wirtualnych, a zakłady bukmacherskie tego typu mają pewne przewagi nad tradycyjnymi. Duża dynamika akcji (rozgrywka trwa tu ok. 2 – 4 minuty), błyskawiczne rozstrzygnięcie zakładów i szybka wypłata wygranych czy całodobowa dostępność przypadły do gustu wielu graczom, którym wcześniej nie przyszło do głowy typować tzw. virtuali. Wcześniejsze inwestycje w takie innowacje okazały się podczas pandemii strzałem w dziesiątkę.

Zakłady bukmacherskie na gry karciane

Jak wspomniano, kasyno online nie należy do usług bukmacherskich, jednak od niedawna niektórzy legalni bukmacherzy w Polsce oferują zakłady na symulowane gry karciane. Chodzi więc o to, że typer może obstawić wynik gry (podczas gdy kasyno online oferuje graczom możliwość uczestniczenia w grze, np. w ruletkę). Jako pierwszy zakłady bukmacherskie na gry karciane wprowadził do swojej oferty bukmacher STS w 2019 r., aktualnie znajdziemy je też u kilku innych operatorów (do wyboru jest poker, blackjack, wojna i bakarat). Zakłady bukmacherskie na karcianki także oferowane są w trybie 24/7, a dzięki transmisjom prowadzonym przez krupierów pozwalają poczuć klimat prawdziwego kasyna. W dobie lockdownu również ta propozycja okazała się kuszącą dla wielu graczy, którzy dotychczas nie wychodzili poza obstawianie ulubionego sportu.

Podatki niewzruszone COVID-19

Czy innowacje i elastyczność bukmacherów wystarczyły, by odrobić straty spowodowane przez szalejący po całym globie koronawirus? Cóż, tu musimy pochylić się nad kwestiami podatkowymi. Pandemia pandemią, jednak przepisy prawne i podatkowe regulujące branżę hazardową w Polsce są na takie okoliczności nieczułe. Trzeba od razu wyjaśnić, że obowiązujący w Polsce podatek od gry wynosi aż 12% wnoszonej stawki, co plasuje nas na czele europejskich państw o najbardziej niekorzystnych uregulowaniach branży bukmacherskiej. Podatek potrącany jest w momencie zawierania zakładu, dlatego jeśli teoretycznie gracz stawia 100 zł, w praktyce tylko 88 zł przeznaczonych zostanie na grę, a 12 zł trafi do państwowej kasy. Dochodzi do tego podatek od wygranej powyżej kwoty 2280 zł w wysokości 10% wygranej, a oba rodzaje podatków są takie same dla zakładów bukmacherskich przyjmowanych w lokalach naziemnych, jak i przez Internet. Za pobranie i odprowadzenie podatków odpowiadają bukmacherzy. Wysokie podatki z jednej strony obciążają tylko graczy, a z drugiej strony zniechęcają wielu typerów do legalnej gry – na rzecz obstawiania u nielegalnych bukmacherów (którzy podatków oczywiście nie opłacają). W tym momencie warto zaznaczyć, że gra u nielegalnych bukmacherów jest sprzeczna z prawem, a osoba biorąca udział w takiej grze musi liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi.

W obliczu kryzysu całej branży bukmacherskiej w marcu 2020 r. Stowarzyszenie Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich wystosowało do władz polskich specjalny apel. Powołując się na trudności spowodowane pandemią COVID-19, poważnym zagrożeniem upadłości firm bukmacherskich i w konsekwencji zwiększeniem bezrobocia, a także ogromnymi obciążeniami podatkowymi, apelowano o przyjęcie rozwiązań, które pomogą legalnym bukmacherom utrzymać się na rynku. Prośby o obniżenie podatku od gier na czas pandemii oraz przesunięcie terminu płatności podatku okazały się jednak bezskuteczne.

Za jednym wyjątkiem – bukmacherem Milenium – firmom bukmacherskim udało się jak na razie przetrwać, czy jednak ich wyniki finansowe za 2020 r. napawają optymizmem?

Wyniki finansowe bukmacherów za 2020 r.

Pandemia koronawirusa skutkowała wiosennym zamknięciem bukmacherskich punktów naziemnych oraz bezprecedensowym spadkiem przychodów z zakładów online. Na podstawie danych Ministerstwa Finansów mniejsze wpływy podatkowe z tytułu podatku od zakładów bukmacherskich odnotowano zarówno za sam drugi kwartał 2020 r. (o 26,5% w stosunku do odpowiedniego okresu w 2019 r.), jak i całe pierwsze półrocze (o 10%). Jednak patrząc całościowo, później bukmacherom udało się nadgonić straty – podając za Stowarzyszeniem Graj Legalnie, w 2020 r. łącznie legalni bukmacherzy osiągnęli obroty rzędu ponad 7,2 mld zł (w 2019 r. wyniosły one 6,7 mld zł).

Wzrost obrotów legalnych bukmacherow

Z trudnościami nastręczonymi przez pandemię najlepiej poradził sobie wieloletni lider rynku zakładów wzajemnych. Bukmacher STS zwiększył swoje przychody w stosunku do ubiegłego roku, powiększając je z 3,081 mld zł do 3,319 mld zł i zagarniając nieco większą część legalnego rynku zakładów (z poziomu 45,1% na 45,8%). Drugi pod względem udziałów w rynku bukmacher, Fortuna, stracił nieco w porównaniu do 2019 r. – zarówno, jeśli chodzi o przychody (z ponad 2,1 mld zł do blisko 2 mld zł), jak i udziały rynkowe (z 30,9% do 27,8%). Trzeci operator zakładów bukmacherskich w Polsce, forBET, zwiększył swoje udziały (z 6% do 6,6%). Pozostałe firmy bukmacherskie wypracowały zdecydowanie niższe przychody i mają mniejszy udział w rynku. Przypomnijmy też, że działający od 2004 r. bukmacher Milenium jesienią 2020 r. ogłosił upadłość spółki.

Analizując te dane, trzeba pamiętać o omówionych powyżej obciążeniach podatkowych bukmacherów. Nawet jeśli obroty firmy bukmacherskiej rosną, nadal kulą u nogi jest dla niej podatek obrotowy. Po jego odprowadzeniu i odliczeniu wypłaconych wygranych, mało któremu bukmacherowi udaje się wyjść finalnie na plus. Tymczasem szara strefa ma się w Polsce całkiem dobrze i nadal okupuje kilkadziesiąt procent rynku, odbierając legalnie działającym podmiotom klientów i umniejszając rok w rok państwowy budżet o setki milionów złotych.

Perspektywy rozwoju legalnego rynku zakładów bukmacherskich

Czy zastane realia sprzyjają dalszemu rozwojowi legalnego rynku zakładów bukmacherskich w Polsce? Cóż, z jednej strony od 2017 r. można obserwować wzrost zainteresowania otrzymaniem zezwolenia na organizację zakładów wzajemnych. Najwięcej podmiotów otrzymało zezwolenie w 2018 r. (aż 6 firm), po czym dynamika rynku uległa do pewnego stopnia uspokojeniu. W 2020 r. wydano zezwolenia tylko 3 firmom, w tym 1 tylko na zakłady stacjonarne.

Jednak pomimo pandemii koronawirusa znalazły się firmy, które zdecydowały się na rozpoczęcie działalności bukmacherskiej w Polsce. W maju 2021 r. wystartował BetX, a w marcu 2021 r. bukmacher Fuksiarz. Jak widać sama pandemia COVID-19 niekoniecznie działa blokująco na realizację planów potencjalnych bukmacherów – tym bardziej, że ci istniejący wyznaczyli już nowe ścieżki dla skutecznego działania na aktualnym rynku. Wydaje się, że to bardziej fundamentalne problemy stoją na drodze do zwiększenia konkurencji na polskim rynku bukmacherskim.

Podsumujmy, co jest największym zagrożeniem:

• Jak bumerang powraca temat szkodliwego dla legalnej branży bukmacherskiej systemu podatkowego, który za podstawę obiera obrót firmy bukmacherskiej. Jest to rozwiązanie, po które sięga niewiele państw – najczęściej stosowany jest podatek GGR (podstawą opodatkowania jest tu różnica między sumą wpłaconych stawek zakładów a wypłaconymi wygranymi). Podatek ten wynosi z reguły 20 – 25%, podczas gdy stosowany w naszym kraju 12-procentowy podatek obrotowy w przeliczeniu na GGR oznacza około 60-procentową stawkę opodatkowania. Taka różnica wiele wyjaśnia.
• Tym bardziej zniechęcać może perspektywa działania w warunkach nierównej konkurencji. Bukmacherzy, których nie obciążają kolosalne podatki, mogą zaoferować graczom dużo atrakcyjniejszą ofertę, dlatego legalnym podmiotom trudno z nimi rywalizować.
• Samo uzyskanie zezwolenia też nie należy do tanich i łatwych przedsięwzięć. Firmy starające się o zezwolenie na urządzanie zakładów wzajemnych w Polsce muszą spełnić wiele warunków, załatwić mnóstwo formalności i dysponować pokaźnym budżetem.

Żeby otrzymać zarówno prawo do urządzania zakładów bukmacherskich online i zakładów w punktach stacjonarnych, trzeba uzyskać 2 odrębne zezwolenia. Przepisy prawa mocno regulują też działalność bukmacherów już po rozpoczęciu oferowania usług (np. wymóg rejestracji graczy i weryfikacji ich wieku w celu dopuszczenia do gry jedynie osób pełnoletnich czy wdrożenia innych rozwiązań chroniących graczy przed uzależnieniem od hazardu, które niestety może dotknąć osoby uczestniczące w grach hazardowych).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *