Z ulic zniknęły automaty, ale budżet wciąż traci

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (Brak ocen)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Budżet państwa dzięki nowej ustawie hazardowej miał wreszcie zarabiać na hazardzie. Na razie jednak wciąż traci. Definitywna wygrana z plagą automatów o niskich wygranych nie będzie łatwa. Choć mamy już drugą ustawę, która miała opanować sytuację, to wciąż trudno mówić o sukcesach.

Od wejścia w życie nowego prawa 1 kwietnia Krajowa Administracja Skarbowa z rozmachem czyści kraj z automatów, które wciąż działają nielegalnie. Do tej pory, jak podało nam Ministerstwo Finansów, nowej służbie fiskalnej udało się skonfiskować 18 458 maszyn. Ale to, co wydaje się sukcesem, jest w rzeczywistości także kolejnym hazardowym problemem.

Bo zatrzymane automaty trzeba przechowywać. Razem z tymi skonfiskowanymi wcześniej przez celników pod koniec czerwca było ich w magazynach ponad 81 tys. Dziś po kolejnych konfiskatach ta liczba może sięgać nawet 90 tys. sztuk. A to i tak jeszcze nie wszystko, bo w szczytowym momencie na rynku mogło być nawet ponad 100 tys. jednorękich bandytów.

To najlepiej pokazuje, jak duży był nielegalny rynek.
„Ministerstwo Finansów miało takie szacunki, my też komunikowaliśmy, że jeżeli chce całkiem rynek z jednorękich wyczyścić, to musi wziąć pod uwagę koszty, jakie mogą wyniknąć z konieczności ich przechowywania” – mówi nam Stanisław Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych. „Politycy uważali jednak, że nacjonalizacja, jaką wprowadzą, zapewni państwu tylko zysk” – dodaje Matuszewski.

Tymczasem zysków nie ma. Jak podało nam MF, za przechowywanie zatrzymanych maszyn musi płacić od 720 do 780 tys. zł miesięcznie. Czyli od wejścia w życie nowej ustawy, z budżetu państwa poszło na ten cel blisko 4 mln zł.

Automaty trzeba przechowywać, bo choć tym razem ustawa została notyfikowana Komisji Europejskiej i uczestnikom rynku hazardowego trudniej będzie podważać jej prawomocność, to właściciele skonfiskowanych maszyn mogą zaskarżyć decyzję do sądu. I to na wypadek orzeczenia nakazującego zwrot automatu służby muszą je przechowywać.

Jeden z uczestników prac nad ustawą, z którym niedawno rozmawialiśmy, z zaskoczeniem dowiedział się, że te automaty nie wrócą na rynek.

„Ustawa przewiduje, że to państwo przejmie monopol nad małym hazardem i zacznie oferować swoje sankcjonowane punkty z automatami. Byłem przekonany, że to właśnie skonfiskowane wcześniej maszyny staną się osią nowej sieci” – mówi nam polityk.

Totalizator Sportowy, który w imieniu państwa organizuje loterie, ma inny pomysł. Chce wprowadzić nowe maszyny budowane od podstaw w Polsce. Za ich przygotowanie i dostarczenie do punktów odpowiadają: Exatel, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych oraz Zakłady Łączności nr 1 z Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Docelowo ma pojawić się ich 35 tys., ale w tym roku zainstalowanych będzie tylko kilkaset w pierwszych 50–60 lokalizacjach.

Totalizator od trzech miesięcy poszukuje odpowiednich lokali do wynajęcia. Ich właściciele mogą zgłaszać się do spółki. Nieoficjalnie wiadomo, że większość lokalizacji została już ustalona. Nie wiadomo za to, jak idą prace nad automatami – tu panuje wielka zmowa milczenia. Problem w tym, że dopóki ich nie będzie, hazardowa rewolucja przynosić będzie budżetowi tylko obciążenia. A przecież nowelizacja prawa była uzasadniana także tym, że dzięki niej uda się co roku odprowadzić do budżetu 1,5 mld zł.

Sylwia Czubkowska

Źródło: Dziennik GazetaPrawna


Otagowano jako

7 Komentarzy

    1. PUSHER Odpowiedz

      Żal czytać wasze komentarze o braku notyfikacji, e-play opisywał całą procedurę notyfikacji bo jest dosyć złożona, skoro nie ma wstawiajcie sprzęty i powodzenia życzę. Poprzednia nie była notyfikowana rzeczywiście a ludzie w branży wiedzą co się dzieje w sądach, miało być ok a jest jak jest. Pozdro.

  1. SlotMan Odpowiedz

    Automaty trzeba przechowywać, bo choć tym razem ustawa została notyfikowana Komisji Europejskiej i uczestnikom rynku hazardowego trudniej będzie podważać jej prawomocność, to właściciele skonfiskowanych maszyn mogą zaskarżyć decyzję do sądu.

    Ustawa nie była notyfikowana, ani ta z 2017 ani z 2009r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *