Automaty w ogniu

W lipcu zeszłego roku w niewielkiej miejscowości Poręba w gminie Brańszczyk (Mazowsze) spłonął ponadtysiącmetrowy magazyn należący kiedyś do Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska. Pożar gasiło 35 strażaków. Akcja ratownicza trwała trzy godziny i była bardzo trudna, bo w magazynie znajdowały się m.in. butle z gazem propan-butan. Na szczęście strażakom udało się je wynieść z płonącego pomieszczenia i odpowiednio schłodzić. W wyniku pożaru nikt nie ucierpiał.

Ogień strawił m.in. dwa samochody, nawozy sztuczne, pasze, a także 499 automatów do gier. Właściciel spalonej hali oszacował straty na ponad 3 mln zł. Wyszkowska prokuratura po ponad trzech miesiącach śledztwa umorzyła postępowanie w sprawie pożaru. Biegły z zakresu pożarnictwa nie był bowiem w stanie podać jego przyczyny.

Z naszych informacji wynika, że sprawą zainteresował się zespół pracowników PZU badający przypadki, w których może chodzić o wyłudzenie odszkodowania wielkiej wartości. Tworzą go m.in. analitycy, informatycy i byli policjanci.

To oni zebrali dowody wskazujące na to, że magazyn pod Wyszkowem mógł zostać podpalony w celu wyłudzenia odszkodowania. Chodziło głównie o spalone automaty do gier. Prawdopodobnie już przed wybuchem pożaru urządzenia te były w takim stanie, że do niczego się nie nadawały. W marcu tego roku PZU złożył zawiadomienie do wyszkowskiej prokuratury w sprawie podpalenia magazynu i usiłowania wyłudzenia na szkodę ubezpieczyciela 2,6 mln zł.

Co ciekawe, za pożarem może stać zorganizowana grupa przestępcza. Ten wątek bada teraz Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku.

Czytaj całość na: uwazamrze.pl

1 thought on “Automaty w ogniu

  1. Biegły w sprawach pożarnictwa nie był w stanie podać przyczyny ale PZU wie że podpalenie.
    I weź się w tym „dzikim kraju” ubezpieczaj – zawsze wszystko zakwestionują.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.