Legalny hazard traci, rozważamy wyjście z rynku

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Obecna restrykcyjna ustawa hazardowa pomogła rozwinąć się szarej strefie jednocześnie mocno ograniczając legalne firmy hazardowe – mówi Ivo Valenta, właściciel firmy Synot, jednej z największych firm hazardowych w Czechach i senatora w okręgu Uherské Hradiště. Teraz ma zamiar się skoncentrować na tworzeniu oprogramowania do gier.

Strata budżetu z powodu niezapłaconego podatku od gier tylko w tym roku wyniosła ponad 6 miliardów koron. Synot rozważa czy z powodu obecnej sytuacji nie wstrzymać swojej działalności operatorskiej w Czechach. Synot nie zajmuje się wyłącznie hazardem, produkuje również automaty sprzedające, opracowuje do nich oprogramowanie, sprzedaje je i dzierżawi do dwudziestu krajów. Sprzedaż oprogramowania rośnie o kilkadziesiąt procent rocznie.

– Według danych Ministerstwa Finansów dochody z podatku od gier spadły w pierwszym kwartale o 920 milionów koron. Podatek od automatów spadł o ponad miliard, natomiast ten loteryjny wzrósł zmniejszając ogólne straty budżetowe. Jak ta sytuacja was dotknęła?

Ivo Valenta:  Synot Tip Czechy po raz pierwszy w historii odnotował spadek dochodu z działalności operacyjnej. Obecne wyniki to około 30-40 procent wcześniejszych przychodów. Ponadto płacimy minimalny podatek ryczałtowy, niezależnie od dochodów, który wynosi 9200 koron rocznie od każdego urządzenia. Myślę, że większość legalnych firm przynosi obecnie straty. W drugim kwartale wpływy z podatku od gier spadną o dwa miliardy koron ponieważ w styczniu i lutym działały jeszcze urządzenia dopuszczone przez stare prawo. Według naszych obliczeń łączne uszczuplenia podatkowe mogą wynieść w tym roku nawet 6 miliardów koron. Musimy także odliczyć podatek od nielegalnych quizomatów, które w ilości 10 000 sztuk mogłyby wygenerować około 900 milionów koron do budżetu.

– Jak dzisiaj wygląda biznes w salonach gier?

Ivo Valenta:  W zeszłym roku mieliśmy około 2 tys. urządzeń do gier (w całych Czechach jest około 40 tys. automatów do gier – przyp. red.) . Mamy około 70 kasyn i salonów gier, co stanowi ułamek tego czym dysponowaliśmy jeszcze 4 lata temu. Mieliśmy wtedy rozstawione około 6 tys. automatów. Nowe prawo hazardowe uderzyło w nas najmocniej 1 stycznia 2018 r., kiedy musieliśmy wycofać urządzenia z barów i pubów. Jeszcze tego samego dnia wstawiono tam automaty nielegalne.

– Gdzie dokładnie tak się stało?

Ivo Valenta: Na przykład w rejonie Zlína w Otrokovicach, gdzie dwa lata temu ograniczyli możliwość urządzania gier hazardowych dekretem i od razu pojawiły się tam quizomaty. Najgorsze jest to, że potencjalnie uzależnionych, których państwo miało chronić, wepchnięto w szpony nielegalnych quizomatów. W przypadku szarej strefy gracz nie ma żadnej ochrony przed lichwą, nie ma też żadnych barier chroniących go przed uzależnieniem. Wszędzie tam gdzie rady miejskie dekretami zakazywały urządzania gier na automatach, legalne urządzenia były w stu procentach zastąpywane tymi nielegalnymi.

Cały wywiad przeczytasz na: ekonomika.idnes.cz


Otagowano jako

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *