Ciężkie jest życie afilianta

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (11 głosów, średnia: 4,27 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Jednym z filarów hazardu internetowego jako biznesu są afilianci. Kim oni są? Na myśl przychodzi porównanie, które najlepiej zrozumieją czytelnicy naszego portalu. Otóż afilianci to tacy jakby operatorzy w firmach prowadzących działalność polegająca na eksploatacji automatów. Bez operatorów nie ma interesu. A bez afiliantów?

Dla nie znających tematu – na czym ta „operatorka” polega?
Afiliant prowadzi stronę internetową. Albo portal branżowy. Albo forum. I informuje swoich czytelników o tym, co się dobrego dzieje w branży. Której firmie można zaufać, a której mniej. Gdzie warto grać, a gdzie nie warto. To on decyduje o wyglądzie rankingów.

To właśnie te miejsca w sieci odwiedzają potencjalni gracze, zanim wybiorą bukmachera, któremu powierzą swoje pieniądze. Doszło już do takich sytuacji, że wyszukiwarki, „zapytane” o nazwę bukmachera, wyżej stawiają witryny afiliantów niż samego operatora. Afilianci to po prostu potęga. Z którą czasami zachce się wojować operatorowi z elementarnym brakiem wyobraźni.

Co jakiś czas w branży igamingu wypływa mniejsza lub większa afera, której niechlubnym bohaterem jest operator, któremu wydaje się, że już na tyle mocno stoi na nogach, że może się bez afiliantów obyć. Na czym takie afery polegają? Na jednostronnej zmianie umowy między stronami. Nie musimy dodawać, że na tej zmianie traci zawsze afiliant.

W roku 2010 bwin zmienił zasady dotyczące rozliczania się ze swoimi afiliantami. Nagle się okazało, że operator może w każdej chwili zmienić procentową wysokość prowizji, na jaką umówił się z afiliantem. Poza tym prowizje od graczy, którzy założyli konto w bwin korzystając z linku partnerskiego, spadną do poziomu 5% w chwili, gdy „historia” takiego gracza w portfelu afilianta będzie dłuższa, niż 3 lata. I jeszcze jeden z ciekawszych zapisów – jeżeli po rejestracji gracz w przeciągu 90 dni nie dokona depozytu, znika z portfela afilianta.

Jaki był efekt takiego zagrania firmy bwin? Od siedmiu lat firma sukcesywnie traci. Niegdyś górowała w rankingach bukmacherów, dzisiaj próżno jej szukać w pierwszej dziesiątce. Dlaczego? Ano dlatego, że hazard internetowy bez afiliantów nie ma racji bytu. Gracze, którzy chcą stawiać swoje pieniądze u internetowego bukmachera, informacji szukają w internecie. A cały biznes porównawczy w tej dziedzinie stoi na afiliantach. Nie będzie cię w rankingach, nie będzie cię wcale.

Podobnymi zmianami regulaminu swego czasu swoich afiliantów zaskoczyła firma Sportingbet. Jaka firma? No właśnie. Od kilku lat Sportingbetu nie widać w internecie, chociaż jeszcze 10 lat temu nie było strony o bukmacherce, na której nie wisiałoby niebieskie logo tego buka. No ale żeby nie było, że tylko bukmacherzy mają tego typu pomysły. Kilka lat temu, największy na świecie internetowy pokerroom PokerStars, zmienił nie tylko zasady rozliczania się z afiliantami, ale także zasady zwrotu prowizji samym graczom.

Poker to jednak nieco inna działka. Tu się na afiliacji przesadnie nie zarabia. Fakt jednak faktem, że ta zagrywka doprowadziła do zawieszenia działalności największego i najstarszego polskojęzycznego portalu pokerowego. Na szczęście pojawił się poker room z nieco większą wyobraźnia, portal znowu działa a cały pokerowy narybek idzie we wszystkich możliwych kierunkach, tylko nie w stronę PokerStars.

Hazard online organizuje targi i konferencje aby wymieniać się doświadczeniami i zawiązywać partnerskie kontakty z afiliantami, promującymi ich marki.

Tego zdaje się nie rozumieć posiadający licencję na oferowanie zakładów bukmacherskich w Polsce firma forBET. Otóż ostatnio wszyscy afilianci tego bukmachera znaleźli w skrzynkach mailowych wypowiedzenie umowy. Jednostronne i ostateczne. Bukowi chyba się wydaje, że skoro polski rynek jest ograniczony do siedmiu podmiotów, które reklamować się mogą dosłownie wszędzie, nie potrzebuje już „operatorów”, którzy będą mu naganiać klientów z internetu. Błąd. Już wyjaśniamy, dlaczego.

Po pierwsze, jak już wspomnieliśmy, poważni gracze, zanim zdecydują się na grę u jakiegokolwiek buka, najpierw szukają informacji w internecie. Bukmachera forBET w internecie nie będzie. Do czasu, gdyż po drugie…

Po drugie, dzisiaj mamy siedmiu bukmacherów (czy ośmiu, zależy jak liczyć koniarzy i tego jednego, który na razie ma tylko licencję na działalność naziemną). Co nie znaczy, że za jakiś czas na rynku nie będzie ich piętnastu. Dzisiaj przy takim wolumenie konkurencji forBET-owi może się wydaje, że wszystko już z internetu wyciągnął i w zasadzie nie ma z kim konkurować. Tort podzielony.

Być może dzisiaj tak. Ale jak przyjdzie do prawdziwej walki o klienta, a na rynku pojawią się kolejni bukmacherzy, bez obecności na stronach afiliacyjnych żaden z nich się nie utrzyma. I wtedy forBET znowu wyśle maila do, byłych już, afiliantów. Tyle tylko, że wtedy byli afilianci już nie będą chcieli mieć z tą firmą nic wspólnego.

W biznesie taki numer wychodzi tylko raz.


Otagowano jako

12 Komentarzy

    1. i Odpowiedz

      przestań piexxxlić o tym bitcoinie

      nikt na tym nie bedzie grał
      nawet choćbys pisał jakie to cudo i reklamował codzennie
      także odpuść se

  1. orwell Odpowiedz

    Swoją drogą może warto by było przy okazji forbetu poruszyć temat oszustwa ludzi, którzy współpracowali z panem właścicielem w zakresie automatów do gier? Właściciele lokali, operatorzy, wszyscy zostali zrobieni w konia. Kary się posypały, które miały być płacone przez tę firmę, niejednokrotnie w setkach tysięcy pokarali małe sklepiki, punkty gastronomiczne, stacje paliw (ludzie, którzy zostaną skazani nie będą mogli już prowadzić takiej działalności i zostaną na bruku – wymaga tego koncesja na sprzedaż paliw). Byliśmy zapewniani, żeby wstawiać, kar nie będzie, a nawet jeśli będą zapłacone.

    Tak, ktoś powie wiadomo w co się ładowali. Tylko wszyscy, którzy od lat mieli maszyny na koncesjach w momencie, kiedy koncesje się kończyły, dostali nowe umowy i podobno wszystko miało być jak dawniej. Każdy się przyzwyczaił, że jest parę groszy dorobku i wszyscy podpisali.

    Automaty były zabierane, operatorzy wstawiali nowe wszystko tak jak trzeba. Przecież prawo nie działa, urzędy też z wszystkim zwlekały, bo postępowania, bo dowody, bo odwołania.

    Dzisiaj zostaliśmy z karami, ludzie będą musieli posprzedawać mieszkania i dorobek życia bo inaczej im to zabiorą. Sprawy w sądach się toczą i skazują WSZYSTKICH. Urzędy domagają się dla operatorów bezwzględnego pozbawienia wolności. Za adwokatów trzeba płacić samemu, a opieka prawna miała być zapewniona. Zrobieni zostali nawet Ci co biegali z gotówką 15 – 20 lat, a teraz im przyjdzie siedzieć?

    Co tam jakieś wyroki nakazujące zwrot maszyn, ile jest wyroków w zawieszeniu, ile kar administracyjnych, ile grzywien nałożonych przez sąd ja się pytam?

  2. Kojiro Hyuga Odpowiedz

    Krótkowzroczna polityka. Dział marketingowy dostał polecenie – zrealizowano. Jest na tapecie „król Artur”, są banery na zapleczu ekstraklapy, logo w Breslau mieni się złotymi literkami…Na co im naganiacze internetowi.

    Mini hype na Borubara, nasza kopana jaka jest, każdy widzi. Po igrzyskach Putina ktoś obudzi się z ręką w nocniku.

    Oby ci, którzy stracili na takiej a nie innej decyzji, nie dali się po czasie udobruchać (w co nie wierze, bo jak to mówili starożytni sosnowiczanie „Petunie nie śmierdzą -Pecunia non olet)

  3. batman Odpowiedz

    Hahahaha gorszych imbecyli dawno nie widziałem 🙂

    Prawda jest taka, że to właśnie programy partnerskie w 90% odpowiadają za sukces danego bukmachera.

    Jest takie przysłowie, którego wręcz nadużywał Forrest Gump: „Poznasz głupiego po uczynkach jego”.

    Zobaczycie Państwo, że czas wszystko sam zweryfikuje. A wydaje mi się, że w tym przypadku nie będziemy musieli na to długo czekać.

    Obstawiam, że jeszcze w 2018 r. usłyszymy o wymianie całego składu personalnego w dziale marketingowym forbetu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *