Jacek Kapica na celowniku prokuratury

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (4 głosów, średnia: 3,75 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Jak się nieoficjalnie dowiedziała Warszawska Gazeta, za wywieranie nacisków na przebieg śledztwa byli odpowiedzialni politycy z bezpośredniego otoczenia premiera Donalda Tuska, którzy mieli to robić za pośrednictwem Prokuratury Generalnej. I właśnie teraz sprawa ta będzie ponownie badana.

Chociaż Jacek Kapica (we wrześniu skończy 48 lat) pozował na apolitycznego urzędnika, to za rządów Platformy Obywatelskiej (2007– 2015) zrobił ogromną karierę. Został najważniejszym wiceministrem finansów, szefem Służby Celnej, a od 2013 r. nadzorcą całej administracji podatkowej rządu Tuska. Sprzyjający PO portal Tomasza Lisa w 2014 r. nazwał Kapicę „szarą eminencją resortu finansów” i „najpotężniejszym członkiem rządu poza radarem opinii publicznej”. Nazywano go „jednorękim bandytą” (za sposób prowadzenia wojny z branżą automatów do gry), „kasjerem rządu” (z racji zakresu kontroli nad wpływami do budżetu) lub JFK (na drugie ma Franciszek), nawiązując do amerykańskiego prezydenta Johna F. Kennedy’ego, co dobrze pokazywało zakres władzy, wpływów i ambicji Kapicy.

Awanse dostawał mimo kolejnych kompromitacji, takich jak przygotowanie ustawy hazardowej, uznanej za niezgodną z prawem przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Suchej nitki nie zostawiały na nim największe organizacje przedsiębiorców. Stanowiska nie stracił nawet w październiku 2014 r., gdy wyszło na jaw, że prokuratura chciała postawić mu zarzuty „niedopełnienia lub przekroczenia obowiązków” w związku z aferą hazardową, ale po nagłej interwencji Prokuratury Generalnej zrezygnowano z tego, a śledztwo przeniesiono.

Teraz sprawa „znikających” zarzutów dla Kapicy wraca. 28 grudnia prokurator krajowy Bogdan Święczkowski wznowił umorzone w marcu br. śledztwo. Jak twierdzą nasi informatorzy z prokuratury, śledczy chcą wyjaśnić, jaką wiedzą dysponował Kapica, że stanowiąc ewidentny balast dla ekipy Platformy Obywatelskiej, był nieusuwalny. A także w jaki dokładnie sposób doszło do anulowania decyzji o postawieniu Kapicy zarzutów.

Miał być audyt rządów PO-PSL i nic do tej pory nie wykazano, więc sięga się po kolejne „odgrzewane kotlety” – skomentował z właściwą sobie butą wznowienie śledztwa Kapica.

Jacka pot

28 grudnia Prokuratura Krajowa oficjalnie poinformowała, że wznawia śledztwo w sprawie głośnej przed kilku laty afery hazardowej. Nazwa ta powszechnie kojarzona jest z publikacją w 2009 r. na łamach „Rzeczpospolitej” stenogramów z rozmów ówczesnego szefa klubu Zbigniewa Chlebowskiego z biznesmenem z branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem, nagranych przez Centralne Biuro Śledcze.

Dotyczyły one kuchni tworzonej właśnie ustawy hazardowej. Kojarzeni z PO biznesmeni zabiegali o korzystny dla siebie kształt ustawy. Oprócz Chlebowskiego w działania te mieli być zaangażowani także inni politycy PO, jak np. ówczesny wicepremier Grzegorz Schetyna oraz ówczesny minister sportu Mirosław Drzewiecki. Po publikacji „Rzeczpospolitej” wszyscy wymienieni zostali zdymisjonowani przez premiera Donalda Tuska. Aferę udało się jednak wyciszyć. W kwietniu 2011 r. prokuratura umorzyła śledztwo. Afery nie wyjaśniła również powołana w tym celu sejmowa komisja śledcza, która procedowała od grudnia 2009 r. do października 2010 r. Jednak w wypadku tej komisji nie mogliśmy nawet tego od niej oczekiwać, ponieważ kierował nią poseł PO Mirosław Sekuła. O konieczności wyjaśnienia afery hazardowej PiS mówił podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi z 2015 r. Po wygraniu wyborów i przejęciu władzy sprawa wyjaśnienia afery hazardowej zeszła na boczny tor, bo dla PiS kluczową sprawą stały się reformy, wśród których najważniejsza była ta dotycząca naszego wymiaru sprawiedliwości. I dopiero pod koniec grudnia ubiegłego roku, gdy wreszcie przeforsowane zostały ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, kierownictwo resortu sprawiedliwości postanowiło powrócić do sprawy afery hazardowej z 2009 r. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, decyzja w tej sprawie miała zapaść po rozmowach ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z Bogdanem Święczkowskim – prokuratorem krajowym i pierwszym zastępcą prokuratora generalnego.

Teraz prokuratura zamierza się skupić na wątku, który dotyczy działalności Jacka Kapicy, byłego szefa Służby Celnej. Takie założenie nie może jednak dziwić bo to Kapica był właśnie tym, który na polecenie Donalda Tuska miał zatuszować skutki afery hazardowej, aby przestała ona zagrażać jego rządowi.

Butny człowiek cienia

Po przejęciu władzy przez PO Kapica został podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, przejmując jednocześnie kierowanie Służbą Celną. Z tą był związany od 1999 r., kiedy został dyrektorem gabinetu prezesa Głównego Urzędu Celnego (GUC) Zbigniewa Bujaka, z którym był zaprzyjaźniony. Gdy w 2002 r. GUC został rozwiązany, Kapica zajął się własną działalnością gospodarczą, ale nie przyniosło mu to sukcesu. Dwa lata później w 2004 r. (rządził wówczas SLD) Kapica ponownie wrócił do pracy w Służbie Celnej, przez wiele lat pełniąc funkcję zastępcy, a następnie dyrektora Izby Celnej w Szczecinie. I dopiero stamtąd w lutym 2008 r. trafił na posadę podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów, odpowiedzialnego za funkcjonowanie Służby Celnej i administracji podatkowej. Rola Kapicy wzrosła, gdy w październiku 2009 r. wybuchła afera hazardowa, mocno potrząsając rządem Tuska. Został wówczas zaufanym PO lub jak niektórzy twierdzą, posiadł wiedzę, dzięki której jego pozycja stała się niezagrożona. Jak mocna była to pozycja i buta, niech świadczy – ujawniony w mediach – sposób, w jaki na jesieni 2015 r. potraktował związki zawodowe celników ubiegające się o podwyżkę, pierwszą od ośmiu lat.

Tak ma być i ch…! Jeśli ktoś uważa, że za mało zarabia, to niech się przekwalifikuje na śmieciarza. Nam nie potrzeba ludzi z wysokimi kwalifikacjami, weźmiemy ludzi z ulicy – mówił do zdumionych celników Kapica.

Całość czytaj w: „Warszawska Gazeta”, data wydania: 5.01.2018, autor: Leszek Pietrzak


Otagowano jako

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *