Prędzej skończy się FIFA niż lootboxy

Mimo zakończenia serii FIFA, jej producent nie ma zamiaru przestać umieszczać lootboxy w swoich grach. Paczki Fifa Ultimate Team zmienią może nazwę, ale na pewno zostaną – mimo dużych kontrowersji.

Electronic Arts i federacja FIFA po trzydziestu latach kończą swoją współpracę. W tym czasie powstały gry sportowe, o których słyszał praktycznie każdy, a seria stała się jedną z najlepiej sprzedających się gier na świecie. Jednak w końcu, po tak długiej historii, organizacja FIFA postanowiła poszukać innego dewelopera, który stworzy bardziej realistyczną, inną wersję wirtualnej piłki nożnej.

Nie znaczy to oczywiście, że EA nie będzie już produkowało gier o piłce nożnej. Mają one po prostu zmienić nazwę na EA Sports FC. Wiele osób było przekonanych, że wraz z tą zmianą tożsamości, deweloper może też pokusić się o kilka zmian w najbardziej kontrowersyjnych elementach mechaniki gry – paczkach FUT. Wygląda jednak na to, że te mają się bardzo dobrze i pozostaną zarówno w FIFA 23, jak i w kolejnych odsłonach.

Od czasu pojawienia się informacji na temat zakończenia licencji od FIFA, wiele osób spekulowało o możliwym zniesieniu lootboxów w grze. Ma to też związek z coraz większym naciskiem ze strony różnorakich organizacji, które są przeciwne hazardowi – a lootboxy (w tym paczki FUT) uważane są właśnie za hazard. Jednak ani naciski prawne, ani duży napór ze strony graczy nie wydają się przekonywać deweloperów. EA w komunikacie prasowym napisało:

„Z całego serca wierzymy, że Ultimate Team i paczki FUT, które są częścią gry od ponad dekady, są elementem FIFA kochanym przez graczy. Nasi fani uwielbiają to, że gra odzwierciedla ekscytację i strategiczne myślenie potrzebne do tego, aby zarządzać prawdziwą drużyną.”

EA wspomina też, że paczki FUT możliwe są do zdobycia zupełnie za darmo – co więcej, 9 na 10 otwieranych paczek pochodzi właśnie z darmowych źródeł. Nie oznacza to jednak, że nie jest to dochodowy biznes. Obrót ze sprzedaży paczek FUT w samym roku 2020 wyniósł aż 1,5 miliarda dolarów, a ta liczba rośnie z roku na rok.

O wielkiej sile sprzedażowej lootboxów świadczy nie tylko FIFA, ale także zdecydowana większość gier mobilnych, które również stosują te praktyki. Mimo tego, że większość graczy jest w stanie grać w te gry nie wydając ani grosza, istnieją też tzw. „whales” („wieloryby”) – gracze, którzy wydają ogromne pieniądze na różnorakie transakcje i zdecydowanie nadrabiają za wszystkie te osoby, które nie decydują się na zakup niczego.

Wystarczy wspomnieć o kilku historiach osób, które wydały ponad 100 000 dolarów na swoją postać w Diablo Immortal – a takich historii w innych grach jest równie wiele. Przyczyniają się do tego też najpopularniejsi streamerzy, którzy w czasie swoich transmisji potrafią otwierać setki takich paczke dziennie, nie tylko wydając ogromne pieniądze, ale też zachęcając do tego swoją widownię.

Wygląda więc na to, że pomimo końca historii wielkiej współpracy EA i organizacji FIFA, kilak rzeczy pozostaje bez zmian. Warto jednak mieć nadzieję, że zapowiadane przez Unię Europejską regulacje dotyczące lootboxów wejdą jednak w życie i deweloper (jak i inni) będą jednak zmuszeni do zmiany swojego podejścia. Takie rozwiązania istnieją już np. w Belgii, gdzie nie można kupić paczek FUT – dlaczego więc nie rozszerzyć tych rozwiązań na całą Unię?

Źródło: pcworld.pl

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.