Radca Rostowskiego z zarzutami

Niezalezna.pl:  Jak ustaliła „Codzienna”, Grzegorz S., były wiceszef Służby Celnej, któremu prokuratura postawiła zarzuty karne za aferę hazardową, nadal pracuje w Ministerstwie Finansów. Nie został nawet zawieszony, ale tylko przeniesiony na mniej eksponowane stanowisko. – Widać wyraźnie, że chodzi o to, aby ochronić swojego człowieka – mówi poseł PiS-u Jarosław Zieliński.

O tym, że zastępcy Jacka Kapicy, szefa Służby Celnej, postawiono zarzuty, jako pierwszy poinformował „Dziennik Gazeta Prawna”. Dowiedział się on nieoficjalnie, że zarzuty postawione Grzegorzowi S. są związane z nadzorem nad rynkiem tzw. jednorękich bandytów.

W odpowiedzi na pytanie „Codziennej” naczelnik V Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku potwierdził, że 20 grudnia 2012 r. przedstawiono Grzegorzowi S. zarzuty z art. 231 § 1 kk.

Artykuł ten głosi: „Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”.

Jak ustaliliśmy, mimo to Grzegorz S. nadal pracuje w Ministerstwie Finansów. Jak przyznało ministerstwo w odpowiedzi na nasze pytania, do dyrektora generalnego Ministerstwa Finansów został skierowany wniosek Jacka Kapicy w sprawie przeniesienia S. z dniem 24 grudnia 2012 r. ze stanowiska dyrektora Departamentu Służby Celnej na stanowisko radcy ministra, zaliczone w służbie cywilnej do stanowisk samodzielnych, oraz że 23 grudnia 2012 r. S. przestał pełnić obowiązki zastępcy szefa Służby Celnej.

Gdyby Grzegorz S. był funkcjonariuszem celnym, byłoby to niemożliwe – musiałby zostać zawieszony z mocy prawa. Jednak jak ustaliliśmy, od kwietnia 2009 r. Grzegorz S. mimo pracy na stanowisku zastępcy szefa Służby Celnej formalnie zatrudniony był w ministerialnym korpusie służby cywilnej na podstawie umowy o pracę.

W związku z tym teraz zostały wobec niego zastosowane przepisy ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej. A zgodnie z nimi dyrektor może go zawiesić, ale nie musi.

Posłowie opozycji są zbulwersowani. – Do wyjaśnienia sprawy Grzegorz S. powinien zostać zawieszony w wykonywaniu swojej funkcji. To, że tego nie zrobiono, świadczy o tym, jaki stosunek do całej sprawy ma ten rząd – mówi Jarosław Zieliński (PiS). Podkreśla, że stanowisko radcy ministra, choć nie daje szczególnych uprawnień, jest dobrze płatne. – Panu S. nie stanie się więc krzywda. Widać wyraźnie, że chodzi o to, aby ochronić swojego człowieka. Taka praktyka nie jest rzadkością. Można zaobserwować tendencję do tego, by wyciągać możliwie najmniejsze konsekwencje wobec swoich kolegów, z którymi wiążą wspólne interesy. Jednocześnie funkcjonariuszy celnych surowo karze się z powodu wątpliwych zarzutów. Na przykład sprawa przewodniczącego Związku Celnicy PL Sławomira Siwego jest ewidentnie polityczna – dodaje.

– To wygląda na rozłożenie nad Grzegorzem S. parasola ochronnego – stwierdza prawnik Jacek Bąbka, prezes Fundacji Badań nad Prawem. – Szczególnie jeśli porównamy to z groteskową pieczołowitością w ściganiu „wykroczeń” walczących z patologiami związkowców, o których pisała „Codzienna” – dodaje.

Autor: Piotr Lisiewicz, Natalia Kozłowska
Żródło: Gazeta Polska Codziennie

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.