Podatek od głupoty, czyli nie grajcie w trzy kubki

Nielegalny hazard na ulicy, w dodatku z uśmiechem na ustach i wykorzystaniem ludzkich słabości, czyli dwie twarze graczy z kołobrzeskiej promenady.

 

Z pewnością każdy słyszał o grze w trzy karty, kubki, cukierki czy cokolwiek, w co da się grać. I nie chodzi tu bynajmniej o młodzieńcze gierki prosto z podwórka. Akurat ci ludzie fachu uczyli się latami, a grupę budowali na sprycie i zaufaniu do współpracowników. Jeździli po całej Polsce badając teren i sprawdzając gdzie „chojniaków” jest najwięcej.

Trafili na Kołobrzeg, żyłę złota, albo jak kto woli – gotówki, która z portfeli turystów wypływa wprost do ich kieszeni. Przyjezdni wabieni rozgrywką, urokiem osobistym graczy, są gotowi wyłożyć niemało pieniędzy. Pieniędzy, które bezsensownie noszą przy sobie. Pieniędzy, których ilości podczas spaceru są niedorzecznie duże. Pieniędzy, które przyjechali wydać na przyjemności. A hazard w każdej formie wabi i kusi i to właśnie wykorzystują gracze.

Czytaj całość na: gk24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.